Gdy umierają ludzie – raport powinien mówić o tym wprost. A jednak milczy. Redakcja NCI Barwy Bezprawia już 25 kwietnia 2025 r. skierowała do Najwyższej Izby Kontroli wniosek o udostępnienie informacji publicznej dotyczący zgonów pacjentów w oddziale psychiatrycznym Szpitala Powiatowego im. Alfreda Sokołowskiego w Złotowie. Do dziś – mimo ustawowego obowiązku – NIK nie udzieliła odpowiedzi. To, co czyni tę sprawę szczególnie rażącą, to fakt, że sam raport NIK pt. „Opieka psychiatryczna dla dorosłych w województwie wielkopolskim” był dokumentem druzgocącym. Wskazywał na dramatyczne braki kadrowe, poważne uchybienia proceduralne i systemową niewydolność placówek psychiatrycznych – w tym oddziału działającego przy szpitalu w Złotowie. Analizy, dane i oceny zawarte w raporcie nie pozostawiały wątpliwości: mamy do czynienia z kryzysem opieki psychiatrycznej. A jednak – mimo tak surowej diagnozy – w dokumencie zabrakło jednego: informacji o zgonach. Ostatecznym skutku tych wszystkich patologii.
Nie ma ani liczb, ani nazwisk, ani śladu po pytaniu: kto zmarł, kiedy i dlaczego?
To przemilczenie stało się osią pytania, które dziś zadaje redakcja Barw Bezprawia: czy Najwyższa Izba Kontroli wiedziała, a nie ujawniła – czy może w ogóle nie chciała wiedzieć?

Z treści wniosku wynika jednoznacznie: redakcja domaga się rzetelnej, niewygodnej prawdy – nie politycznie sterylizowanej narracji dla opinii publicznej. W raporcie NIK próżno szukać informacji o zgonach pacjentów psychiatrycznych w Złotowie, choć miały one miejsce w okresie objętym kontrolą. To przemilczenie – wobec śmierci ludzi zamkniętych w państwowym systemie psychiatrii – nie jest niedopatrzeniem. To decyzja. Pominięcie faktów tak elementarnych, jak zgony pacjentów, w oficjalnym raporcie organu kontroli państwa nie może być traktowane inaczej niż jako akt świadomego zatajenia – czy to przez samą NIK, czy przez osoby, które nie dopuściły kontrolerów do pełnej dokumentacji. To już nie błąd administracyjny. To może być przestępstwo. Redakcja „Barw Bezprawia” informuje, że w przypadku odmowy udzielenia odpowiedzi lub ograniczenia się do lakonicznego komunikatu, skieruje zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 231 § 1 Kodeksu karnego – przekroczenia uprawnień, działania na szkodę interesu publicznego, niedopełnienia obowiązku służbowego oraz celowego ukrywania danych mogących wskazywać na nieprawidłowości, nadużycia lub śmierć pacjentów pozostających pod przymusową opieką psychiatryczną. Bo jeśli państwo milczy, gdy umierają ludzie – to nie jest już tylko kryzys systemu. To jest zbrodnia systemu. A zbrodnia ukrywana w białych murach psychiatrii jest najgroźniejszą z możliwych – bo nikt jej nie widzi, nikt jej nie słyszy, i nikt nie odpowiada.
Dyspozycyjna Marzena Żak, biegły lekarz sądowy psychiatra z wałeckiej psychuszki, dopuściła się kolejnego zuchwałego przestępstwa na szkodę Rafała Krzyształowskiego – pomówiła go w piśmie urzędowym, stanowiącym dowód w postępowaniu karnym, że był wobec niej wulgarny… Kliknij
Psychiatra Marzena Żak z wałeckiej psychuszki na wszystko ma argument, urągający logice, ale ma – pomawia dziennikarzy – grozi im sądami i zastrasza prokuraturą – kulisy badań psychiatrycznych Jana Bieleckiego…Kliknij
„Czy zatrudnienie uzdrowicielki Marzeny Żak na stanowisku zastępcy dyrektora ds. medycznych oraz zarządzającej oddziałem psychiatrycznym w Szpitalu Powiatowym w Złotowie wpłynie na poprawę dyscypliny i zachowania lekarzy?” Kliknij
Marzena Żak – zastępczyni dyrektora Szpitala Powiatowego w Złotowie i szefowa oddziału psychiatrycznego wyrzucona z placówki w trybie natychmiastowym! Kliknij
Dodaj komentarz