Materiał filmowy, do którego wprowadza ten tekst, nie jest kolejną sensacją dnia ani „rodzinną awanturą” podaną w medialnym sosie. To wstrząsające świadectwo Doris Sas – matki, której brutalnie przerwano więź z Nikolą i Tymonem. Kamera rejestruje coś, czego nie widać w suchych uzasadnieniach sądowych: drżący głos, łzy, załamania w narracji, długie pauzy, kiedy brakuje tchu, by wypowiedzieć to, co zrobiły z nią decyzje urzędników, sędziów, kuratorów, prokuratorów i własnej matki. Ten film obnaża rzeczywistość, w której kobieta – zamiast otrzymać wsparcie w trudnym momencie życia – zostaje wypchnięta poza nawias: pozbawiona domu, dzieci, środków do życia i elementarnego prawa, jakim jest możliwość zobaczenia własnych dzieci, przytulenia ich, usłyszenia prawdziwego „mamo” niezagłuszonego strachem i manipulacją. Pokazuje, jak pod pozorem „opieki”, „procedur” i „dobra dziecka” można krok po kroku zamienić matkę w osobę stygmatyzowaną, badaną psychiatrycznie, opisywaną w aktach jako „problem”, a nie jako człowieka w skrajnym cierpieniu. Opowieść Doris Sas to nie jest chłodna relacja z akt – to krzyk kobiety, która przez lata samodzielnie wychowywała Nikolę i Tymona, a dziś żyje w realności, w której każde spotkanie z dziećmi jest dla niej świętem, a każdy dzień bez nich – kolejną dawką żałoby. W materiale filmowym padają słowa, których nie ma w protokołach: o poczuciu zdrady ze strony najbliższych, o systemie, który zamiast łagodzić konflikt rodzinny, wybrał najprostszą drogę – wyeliminować matkę i uczynić z niej oskarżoną. Dzieci, rozdzielone z osobą, która była ich codziennością, stają się zakładnikami dorosłych, emocji, pieniędzy i nowych „układów rodzinnych”. Ten film jest także aktem oskarżenia wobec instytucji, które – mając pełną wiedzę o sytuacji – wybierają bierność, umorzenia, „brak znamion czynu zabronionego”, ignorowanie dramatycznych sygnałów płynących od dzieci i od samej matki. Redakcja „Barw Bezprawia” nie tylko dokumentuje tę historię, ale i apeluje: o wsparcie prawne, organizacyjne i materialne dla Doris Sas, która w stanie głębokiej depresji, bez stałego adresu, prosząc jedynie o kontakt mailowy (marina2013@onet.pl), wciąż walczy o coś, co powinno być oczywistością – o prawo matki do bycia obecnej w życiu własnych dzieci. Ten film i ten tekst są zaproszeniem, by wreszcie spojrzeć w oczy tej rzeczywistości – i w oczy kobiety, której prawo do macierzyństwa zamieniono w akt oskarżenia.
Listy zranionego serca – dramat Doris Sas odseparowanej od dzieci. Apel do matki, córki i syna.
W następnych odsłonach Barw Bezprawia pokażemy bez znieczulenia kulisy powstawania programów publicystycznych Elżbiety Jaworowicz „Sprawa dla reportera” – z udziałem ekipy gwiazdorzących pomagierów, którzy pod okiem kamer składają efektowne deklaracje pomocy ofiarom bezprawia, a gdy kurtyna opada, zostawiają ich z przysłowiową ręką w nocniku. Wkrótce obnażymy również – na podstawie relacji Doris Sas i posiadanych przez nas materiałów – karygodne zachowanie pewnego dziennikarza, który przyjechał do niej jako „ostatnia deska ratunku”, skończył na 45-minutowej towarzyskiej „konsultacji” zamiast realnej pomocy, pobrał 2 500 zł w zamian za obietnice gruszek na wierzbie i nie tylko, a następnie zażądał jeszcze 70 000 zł w dwóch ratach. Na razie jego nazwiska nie ujawniamy – być może to ostatni moment, by potrafił zachować się przyzwoicie.
Wspierajcie nasze artykuły – reagujcie na nie, komentujcie je i udostępniajcie dalej. Dzięki waszej aktywności skuteczniej piętnujemy patologie władzy i docieramy z informacjami do innych pokrzywdzonych, którzy wciąż szukają sprawiedliwości i wsparcia.
CDN.
To jest nie do pojęcia. Sam fakt ,że własną matka córce takie coś zrobiła,to świadczy o jej bezwzględności,braku miłości do własnej córki,o egoizmie. Jak sąd może bagatelizowac fakt,że babka miała niebieska kartę,byka przemocowa i uzależniona. Polsko wstydź się!
Pozdrawiam panią Doris powodzenia aby pani udało życzę powodzenia
Rzymian 8:22″ wiemy przecież że aż do tej pory całe stworzenie wzdycha i zaznaje bólu” – też znam bezwzględność i zakłamanie urzędów. To zgroza że w tym kraju nawet ja się takim pokarze co wyprawiają to i tak w tym kraju nikt ich nie pociąga do odpowiedzialności.i podobno to państwo prawa, jakiego i dla kogo?
Witam nie znam Doris osobiście ale to co robi jej matka izolując dzieci od niej z udziałem sądu prokuratury i całego systemu i wymiaru sprawiedliwości to zwykle barbarzyństwo i przemoc niestety ja jestem również w takiej sytuacji gdzie mój były teść notorycznie uniemożliwia powrót moich synów bezpodstawnie umieszczonych w domu dziecka na jego zlecenie i ojca dzieci nagminnie oskarża mnie o czyny których oni sami się dopuszczają matacza w sprawach oczerniają pomawiają pomimo tego że mam wzorowe opinie wszystkich instytucji sędzia prowadząca sprawę również przeciąga przemoc wobec mnie i dzieci zaznaczę że ojciec dzieci ma wyrok za przemoc wobec nas sędzia pomimo dowodów że w placówce jest przemoc wobec dzieci i w toku jest postępowanie karne wobec placówki nie wydała zabezpieczenia dzieci na czas wydania ostatecznego orzeczenia postanowienia czy wyroku co jest niedopuszczalne życzę Doris dużo siły i niech walczy i się nie poddaje
Rzycze powodzenia głowa do góry będzie dobrze
Witam serdecznie byłem na tym reportażu mega trudna sytuacja tych ludzi poznałem też ich w porządku szkoda mi ich z uwagi też solidarności że też byłem przez sądowych i prokurature
Przesiladowany.
A tak ogólnie to dobra robota redakcji w moim mieście brawo i jeszcze raz brawo