Chociaż od tragicznej śmierci dwóch oficerów statku „Nefryt” armatora EuroAfryka minęło już niemal dziewięć lat, sprawiedliwość wciąż pozostaje iluzją – nie zapadł jeszcze w tej sprawie prawomocny wyrok. Ma to dopiero nastąpić 28 czerwca 2024 r. w Sądzie Okręgowym w Szczecinie, Wydziale Karnym Odwoławczym, przy ulicy Kaszubskiej 42. Rozprawa apelacyjna została wyznaczona na godzinę 9:00, sala 217, sygn. akt IV K 652/21.
Wyrok sądu pierwszej instancji zaskarżył zarówno kapitan statku, skazany w procesie karnym, jak i rodzice tragicznie zmarłych marynarzy, którzy od początku walczą o prawdę i godne upamiętnienie swoich synów.
Jeżeli sąd odwoławczy zdecyduje o uchyleniu zaskarżonego wyroku i przekazaniu sprawy do ponownego rozpoznania przez sąd pierwszej instancji, grozi to dramatycznym wydłużeniem postępowania nawet o kolejne kilka lat. Tylko czy rodziny ofiar będą w stanie wytrzymać dalsze katusze tego urzędniczego labiryntu, w którym ofiary traktuje się jak petentów, a sprawców jak uprzywilejowanych graczy? To wątpliwe, zwłaszcza biorąc pod uwagę traumę, jakiej doznali rodzice po otrzymaniu informacji o śmierci swoich bliskich, a następnie w trakcie długiego, nieudolnego i pełnego zaniedbań śledztwa.
Poniższy opis szczegółowo obrazuje dramatyczne przeżycia rodzin zmarłych, skandaliczne traktowanie ich przez przedstawicieli armatora oraz absolutnie karygodne zaniechania i bezduszność organów ścigania, które miały obowiązek stanąć po stronie ofiar.





Z uwagi na mocno nadwątlony autorytet polskiego wymiaru sprawiedliwości i organów ścigania, apelujemy do wszystkich niezależnych dziennikarzy o przybycie do Sądu Okręgowego w Szczecinie na wskazaną wyżej rozprawę apelacyjną. Po tylu latach niewyobrażalnego cierpienia i walki o prawdę zasadne i konieczne jest przeprowadzenie rozmów z Pokrzywdzonymi oraz publiczna weryfikacja wydanego w sprawie rozstrzygnięcia. Przemawia za tym zarówno dobro wymiaru sprawiedliwości, jak i nadrzędny interes społeczny.
Być może tym razem nie potwierdzi się znane i bolesne porzekadło, że prędzej znajdziemy igłę w stogu siana, niż sprawiedliwość w polskich sądach. Ostateczną odpowiedź poznamy jednak dopiero po rozprawie apelacyjnej i ogłoszeniu wyroku.
Wpóczucia dla rodziców a sąd ocenimy wszyscy.