Jest to zapewne pierwsze w Polsce oficjalnie sfilmowane przez dziennikarzy badanie psychiatryczne, które ujrzało światło dzienne. Zostało ono przeprowadzone w kuriozalny sposób przez doborowy kolektyw w mieszkaniu zdrowej psychicznie osoby. Mającej stać się obiektem bezpodstawnego ubezwłasnowolnienia z inicjatywy sędziego Mai Pluskota z Sądu Rejonowego w Głogowie. Na jej zlecenie zajęła się tym spolegliwa prokurator Małgorzata Jaros. Instrumentalnie udrażniając procedurę „medyczną”. Nie licząc się z nikim i niczym. Bo gdyby Pani Prokurator zadała sobie choć odrobinę trudu i zechciała wysłuchać co do powiedzenia w tym „temacie” ma Pokrzywdzona, to z pewnością, zachowując resztkę godności, nie byłaby w stanie znaleźć podstaw do udrożniania tej obrzydliwej procedury. Ale stało się inaczej. Gdyby nie obecność dziennikarzy podczas przybycia „mocnej grupy pod wezwaniem” to nie wiadomo jak by się potoczyły jej losy. Kto miał do czynienia z sądowymi biegłymi – spolegliwymi z listy prezesów sądów, doskonale wie, że są oni zdolni na zlecenie swoich mocodawców uzdrowić schizofrenika. A zdrowego człowieka przerobić z fałszywie oskarżonego na niepoczytalnego. Nasza Redakcja dysponuje arsenałem takich dowodów.
Analizując tok tego dziwacznego badania psychiatrycznego, należy stwierdzić, że jego reżyserem jest niewątpliwie sędzia Medard Rataj. Natomiast Anita Glińska – psychiatra i Dariusz Wilbikow – psycholog grają drugie i trzecie skrzypce w tym niezwykłym tercecie. Ograniczyli się do dopytywania Danuty Kubiak o sprawy osobiste z pominięciem istoty jej największych problemów życiowych. Wygenerowanych przez MIASTO, sądy i prokuraturę. Wywołujących u niej poważne problemy zdrowotne do których dosadnie nawiązywała podczas „badania”. Także pokazała biegłym obszerną dokumentację swoich skomplikowanych spraw sądowych z którymi sobie nie radzi z powodu nasilającej się depresji. Wywołanej wielopłaszczyznowym pokrzywdzeniem przez MIASTO, które pozbawiło ją dwóch garaży. Wywiozło ich zawartość i obciążyło kosztami przechowywania w kwocie około 10.000 zł. A Komornik Sądowy dobijał ją psychicznie dobierając się do jej niewielkiej emerytury. I będzie tak długo z niej doił aż wydoi całą kwotę. Nie wykluczone też, że za jakiś czas „powodowie” wystawią jej kolejny rachunek za przechowywanie rzeczy, których de facto nie miała gdzie zdeponować po odebraniu garaży. Do tego wszystkiego Pokrzywdzona nawiązała przy badaniu ale nie zainteresowało to ani sędziego ani biegłych. Nie obchodziło ich też, że sądy znając jej udokumentowane ciężkie położenie życiowe, zdrowotne i materialne odmawiały uporczywie przyznania do pomocy w sprawach adwokata z urzędu oraz zwolnienia od kosztów sądowych, pomimo spełnienia wszystkich przesłanek uprawniających do skorzystania z tego dobrodziejstwa. W wydanych postanowieniach cynicznie stwierdzają, że adwokat jest jej niepotrzebny bo sobie dobrze radzi na płaszczyźnie prawa. Stać ją także na opłaty sądowego haraczu w postaci kosztów sądowych spraw, w których wbrew swojej woli musi uczestniczyć jako strona procesowa – Pokrzywdzona. Ten sędziowski szyderczy sarkazm ma swoje pełne odzwierciedlenie w zainicjowaniu Danucie Kubik postępowania o ubezwłasnowolnienie. Pod pozorami „zatroszczenia się o jej dobro”. W postaci ubezwłasnowolnienia. Pod pretekstem, że sobie nie radzi w życiu i na płaszczyźnie prawa zostaje wdrożona procedura ubezwłasnowolnienia chociaż nie było ku temu racjonalnych powodów do czego dosadnie nawiązywały treści wniosków dziennikarzy NCI Polska Mafia Sądowa i NCI Barwy Bezprawia. Przybyłych do Głogowa przyjrzeć się temu urzędniczemu obłędowi.

Bezpodstawność wszczęcia tej haniebnej procedury potwierdza także opinia sądowo psychiatryczna z dnia 28 marca 2024r. Firmowana przez psychiatrę Anitę Glińską i psychologa Dariusza Wilbikow.

Za tą kuriozalną 10 minutową czynność diagnostyczną, polegającą na najściu Pokrzywdzonej w jej mieszkaniu przed wyznaczonym czasem badania, sędzia Redard Rataj uszczuplił Skarb Państwa o 1500 zł, zasądzając dla biegłych po 750 zł na łebka.

To nieszczęsne badanie sędziowsko psychiatryczno psychologiczne miało jeszcze kilka innych „smaczków”. A mianowicie. W trakcie kiedy Danuta Kubik skarżyła się biegłym, że sądy notorycznie odmawiają jej prawa do adwokata z urzędu i uwolnień od kosztów sądowych, starał się ją wybić z toku rozumowania i zmienić temat pod hasłem, że to nie ma żadnego znaczenia przy prowadzonym badaniu. Drwiąc sobie z przytaczanych przez nią faktów wyniośle oznajmił, że w tej sprawie ma pani adwokata. No ma. Tylko po co ?. W tej sprawie akurat nie był jej potrzebny. Chodzi o adwokata Macieja Kosowskiego, który zwodził perfidnie Danutę kubik tanimi frazesami uporczywie unikając kontaktu służbowego z nią. Na domiar złego ten „wspaniały” mecenas nie raczył wziąć udziału w tym zaimprowizowanym diagnostycznym przedstawieniu. Może czasu nie miał dla diagnozowanej Danuty Kubik ?. Nie chciał przeszkadzać w zainicjowanym linczu psychiatrycznym, który siłą rzeczy nie powiódł się. Tak czy inaczej zapewne nadzwyczajna kasta zasądziła dla niego godziwe wynagrodzenie za wybitną niekompetencję. Uchodzącą w tym patologicznym środowisku za wielką cnotę. Brawo Panie mecenasie. W odniesieniu do biegłych należy stwierdzić, że w niecałe 10 minut „intensywnego badania”, polegającego na zadaniu Danucie Kubik kilku prozaicznych pytań potrafili określić jej stan zdrowia psychicznego. Wykluczający potrzebę „uszczęśliwienia jej ubezwłasnowolnieniem” z inicjatywy mocno uprzedzonych do niej, Mai Pluskota z Sądu Rejonowego w Głogowie i prokurator Małgorzaty Jaros. Po przeanalizowaniu przebiegu tej groteskowej czynności diagnostycznej nasuwa się wiele refleksji. Między innymi zastanawia fakt, że w badaniu psychiatrycznym czynny udział brał sędzia. Jaką miał wyznaczoną rolę ?. Dlaczego się nie parafował tej opinii ?. Może egzaminował swoich ekspertów od przypadłości psychicznych ?. A może pilnował z góry ustalonego „porządku prawnego”?. Jeśli nie, to pewnie chciał dać solidnie zarobić nedykom. Wskazuje na to tempo badań. Śpieszyli się do następnych „pacjentów”. I wcale to nie dziwi że było im śpieszno skoro za każdego diagnozowanego „podsądnego” otrzymują na łebka po 750 zł. Za 10 minutowe rzucanie okiem i zadania kilka pytań badanemu. Ciekawe ile takich zleceń sądowych zdążyli obskoczyć tego dnia ?. Zakładając, że standardowe badania sądowe w ich wykonaniu trwają około 10 minut to spróbujmy sobie wyliczyć ich dniówkę. Jeżeli za 10 minut rzucania okiem na pacjenta należy się 744,97, to za godzinę takiego diagnozowania wychodzi 4469,82zł. A jak to się ma do całego dnia ?. Przecież to żyła złota. Eldorado. W związku z tym nasuwa się pytanie czy zlecanie nieuzasadnionych badań psychiatrycznych ma jakiś inny ukryty sens ?. Może chodzi o to żeby po prostu, tak po koleżeńsku dać zarobić dyspozycyjnym biegłym sądowym ze swojego kręgu towarzyskiego ?. Bo jak to możliwe żeby za 10 minut postania na cudzej podłodze dostać takie wynagrodzenie. Może w końcu ktoś to rzeczowo wyjaśni. Bo ręce opadają jak pod pozorami prawa bezczelnie drenuje się kieszeń podatnika. Traktując Skarb Państwa jak prywatny worek pieniędzy nadzwyczajnej kasty. Czas z tym skończyć. Za nieuzasadnione badania psychiatryczne powinni płacić ci, którzy takie badania zlecają i wypłacać odszkodowania osobom zmuszonym się do ich poddania, pod groźbą doporowadzenia przez polcję. Tak, sędzia Retard Rataj groził policją Danucie Kubik. Wytknęła mu to podczas badania. Tak im się paliło, że chcieli te kuriozalne badania przeprowadzić nawet na ulicy czy w klatce schodowej. Taka była ich powaga. Istny cyrk w cyrku.
Ten sedzia to wyjątkowa kanalia. Żona zarządziła separację 6 lat przed rozwodem a 3 lata przed rozwodem porzuciła męża i niepełnosprawnego syna. Sędzia orzekł wyłączną winę męża żeby pani zapewnić dożywotnie alimenty. Kazał panu oddawać pani, której nie chcialo się pracować połowę alimentów choć to on opiekował się chorym synem. Obrzydliwy typ.
Mąż musiał oddawać byłej żonie połowę emerytury nie alimentów. Proszę o korektę.
Bardzo dziękuję ekipom filmującym, jak przebiegało takie „badanie”, czy jestem osobą poczytalną. Kiedy w kwietniu 2022r. złożyłam skargę na czynności komornicze, skarga czeka na rozpatrzenie, a komornik 6 września 2023r. odebrał mi dwa garaże, na które wyrok Sądy Rejonowego był niezgodny z rzeczywistością. Jednak prokuratura zamiast ścigać komornika, wszczęła procedurę mojego ubezwłasnowolnienia. Nie wezwano mnie na badania, tylko sąd zaczął procedować na wniosek pani prokurator Małgorzaty Jaros.
To przykre, że jak działa prokurator pani Małgorzata Jaros, która bez rozmowy ze mną, bez przesłuchania mnie, argumentując tym, że chce mi pomóc, złożyła wniosek o moje ubezwłasnowolnienie. Kiedy zadzwoniłam do pani prokurator z pytaniem, czemu nie wystąpiła z wnioskiem o wstrzymanie egzekucji komorniczej, to nie potrafiła odpowiedzieć na to pytanie, jeżeli rzeczywiście chciała mi pomóc. Moim zdaniem, były celowe działania by chronić bezprawne działania sędziów w Sądzie Rejonowym w Głogowie, którzy nie dawali mi adwokata w sytuacjach, gdzie ja wielokrotnie w sprawach o zasiedzenie prosiłam o zwolnienie z kosztów sądowych i pełnomocnika, gdyż garaże były usadowione na ziemi, która była użytkowana na ziemi od 1950 roku.
Garaże zostały wybudowane przez poprzednich właścicieli i z własnych środków. Sami przez tak długi okres robiliśmy wszelkie remonty i nie było żadnych zastrzeżeń. ZGM w Głogowie reprezentujący właściciela Prezydenta Miasta Głogowa nie zainwestował żadnej złotówki, a w sądzie było to przedstawione, jakoby to oni byli inwestorami tych garaży, a ich działalność ograniczyła się tylko do tego, że pobierali comiesięczny czynsz, którego nie sposób zrozumieć- jak można było wynajmować moją własność i kazać mi za to płacić?
W momencie, kiedy wystąpiłam po raz kolejny o wykup gruntu pod garażami, złożono wypowiedzenia wszystkim. Czy ktoś potrafi wyjaśnić taką sytuację? W chwili, kiedy złożyłam skargę na czynności komornika, a wcześniej sądu, zamiast rozpatrzenia moich skarg przez prokuraturę, wszczęto procedurę ubezwłasnowolnienia. Badania psychiatryczne przeprowadzono podczas przesłuchania w moim mieszkaniu. Egzekucję przeprowadzono i zakończono, a mojej skargi komorniczej sędzia Maja Pluskota nie rozpoznała do dnia dzisiejszego, pomimo zakończenia egzekucji.
To trzeba upubliczniać, bo oni czyli kasta niczego się nie boją i bandytę ulaskawiają a niewinnego wskazują. Za nic mają prawo vi sprawiedliwość.
Witaj Olu. Dziękuję za komentarz. W pełni się z Tobą zgadzam, że to trzeba upubliczniać, gdyż moim zdaniem sędzia nie był zainteresowany tym, dlaczego leczę się na depresję, dlaczego nie mam kontaktu z dziećmi, jak sobie radzę w sytuacjach, kiedy nie dano mi adwokata z urzędu w sytuacjach, kiedy mam kłopoty i często przebywam w szpitalach, tylko stwierdził, że w tej sprawie otrzymałam adwokata. Tylko czemu jego nie było razem z nimi? Kiedy prosiłam go o odroczenie sprawy zaraz po eksmisji z garaży, bo byłam w traumie, odpowiedział mi- ” Ale to tylko częściowe ubezwłasnowolnienie” . Czy ktoś by miał zaufanie do takiego adwokata, gdyby usłyszał takie słowa? Ja napisałam do sądu, że w tej sprawie nie potrzebuję adwokata, ale mi go przydzielili, ale w innych sprawach domagałam się adwokata i go nie otrzymałam. Czytelnicy odpowiedzą sobie sami, jak może się czuć człowiek chorujący na depresję, kiedy jego słowa są bagatelizowane i pomijane.
Jak napisałaś – ” Za nic mają prawo i sprawiedliwość”. Nie mówię, że tak działają wszyscy sędziowie, ale o rzetelne i sprawiedliwe badanie spraw jest ciężko. Szukając jakiejś osoby, która by zechciała mi udzielić pomocy, spotykałam osoby, które latami walczą o sprawiedliwość i są zarzucani ogromną ilością pism, na które mają 7 dni lub nawet trzy, by sądowi udzielić odpowiedzi.
Pewnie sama doświadczyłaś podobnych rzeczy skoro napisałaś ten komentarz.
Trzymajmy się razem!
Pozdrawiam
Tak dosłownie działa Polska Mafia Sądowa a z nią Policyjno Mundurowa Mafia Togowa. Sam tego wielokrotnie doświadczyłem i doświadczam np. przez ww. nękania, zastraszania, prób ubezwłasnowolnienia, zabrania Prawa Jazdy, a nawet przymusowej detencji, czyli zamknięcia w zakładzie psychiatrycznym na stałe. Ważne, by się NIGDY NIE poddawać. Z wyrazami szacunku Tadeusz Kasprzak
Tadeuszu. Dziękuję Tobie za Twój komentarz. Opowiedz, co to znaczy, że : ” zamknięcia w zakładzie psychiatrycznym na stałe.”
Czy to doszło do skutku?
Ten film jest o mnie i tak wygląda 'POMOC’ osób, które twierdzą, że oni dbają o moje dobra.
A jak w Twoim przypadku zakończyły się Twoje sprawy?
Napisz o tym proszę. Nie trzeba być osamotnionym w takiej sytuacji. Ja mam problemy Internetowe i komentarze pisałam na POLSKIEJ MAFII SĄDOWEJ, a tutaj dopiero dziś dotarłam. Z moimi kłopotami nie dano mi adwokata w żadnej ze spraw cywilnych i w prokuraturze. Otrzymałam adwokata w sprawie o ubezwłasnowolnienie, ale jak widać na filmie, nie jest obecny.
A jak to wygląda u CIEBIE TADEUSZU?