Publikacja „Afery Prawa” z dnia 13.03.2013 r.
„To są wszystko bzdury. Ja to wiem.” W ten niezwykły sposób, w dniu 27.02.2009 r., Prezes Sądu Rejonowego w Szczecinku Leszek Miazek zweryfikował fakty opisywane w trzech publikacjach „Afery Prawa” w sprawie Rafała i Mariusza Krzyształowskich.
W trakcie rozmowy Pan Prezes oznajmił cynicznie Rafałowi, że: „nie ma żadnych podstaw do wyłączenia szczecineckich sędziów od rozpoznania sprawy karnej o sygn. akt VI K 526/08” (obejmującej prywatnym aktem oskarżenia szereg czynów przestępczych popełnionych na ich szkodę w dniu 19.11.2006 r. przez trzech miejscowych policjantów w trakcie pełnienia służby).
Opinia Pana Prezesa, że „Są to wszystko bzdury – Ja to wiem”, została wydana w identyczny sposób jak wyroki i postanowienia sądowe zapadłe we wszystkich sprawach Rafała na przełomie 1997–2009 r., które firmowali sędziowie i prokuratorzy ze Szczecinka, Koszalina, Białogardu i Sławna. (Dotyczy to również wszelkiej maści postanowień prokuratorskich wydanych w okręgu Koszalina.)
Okoliczność tę jednoznacznie potwierdza poniższe stwierdzenie Pana Leszka Miazka:
„Nie czytałem żadnej publikacji i nie mam nawet takiego zamiaru.”
Jest to oficjalne stanowisko Prezesa Sądu Rejonowego w Szczecinku, potwierdzone przez niego na piśmie. W związku z powyższym Pan Leszek Miazek został zobowiązany przez Rafała do pisemnego wyjaśnienia, na czym oparł swój osąd, że:
„Nie ma żadnych podstaw do wyłączenia szczecineckich sędziów od rozpoznania sprawy karnej o sygn. akt VI K 526/08”,
„To są wszystko bzdury – Ja to wiem”, skoro „Nie czytał żadnej publikacji („Afery Prawa”) i nawet nie ma takiego zamiaru”?
I.
Szczecinek 2. 03. 2008 r.
Rafał Krzyształowski
ul. Wyszyńskiego 67/8
78-400 Szczecinek
Sygn. akt: R.Sk.5/09
Prezes Sądu Rejonowego
w Szczecinku
Pan Leszek Miazek
Panie Prezesie
W związku z Pana lekceważącym podejściem do istoty mojego wieloletniego, barbarzyńskiego krzywdzenia przez nietykalną zgraję oszustów ze swojego kręgu towarzysko-zawodowego, zademonstrowanym mi podczas naszej rozmowy w dniu 27.02.2009 r., jestem zmuszony zwrócić się do Pana o pisemne potwierdzenie swojej opinii dotyczącej oceny zarzutów zawartych w trzech publikacjach „Afery Prawa”.
W rozmowie ze mną stwierdził Pan cynicznie, że „nie ma żadnych podstaw prawnych do odsunięcia szczecineckich sędziów od moich spraw, które czekają na udrożnienie, ponieważ oni sami nie wyłączyli się od ich prowadzenia, a także mi nie udało się tego skutecznie dokonać.
Natomiast podstawy do wyłączenia, zawarte w trzech publikacjach „Afery Prawa”, ocenił Pan, cyt.: „To są wszystko bzdury – ja to wiem.”
Zaprzeczył Pan przy tym stanowczo, aby czytał którąkolwiek z nich, oświadczając, że nie ma nawet takiego zamiaru.
W takim razie zapytuję: na czym oparł Pan swój kontrowersyjny osąd i z czego on miałby w ogóle wynikać?
Oczekuję od Pana wiążącej odpowiedzi na to prozaiczne pytanie, z uwzględnieniem wszystkich zarzutów podnoszonych w trzech załączonych do mojego pisma publikacjach „Afery Prawa”.
Ponadto chciałbym dowiedzieć się od Pana:
O co faktycznie jestem oskarżony przez sędzię Katarzynę Mazurkiewicz i Agnieszkę Froechlich?
Dlaczego do dnia dzisiejszego żaden organ „wymiaru sprawiedliwości” Rzeczypospolitej Polskiej nie doprecyzował aktu mojego oskarżenia, pomimo iż o to wielokrotnie wnosiłem?
Dlaczego nie podważono dotąd zarzutów postawionych publicznie szczecineckim sędziom, prokuratorom i policjantom?
Tym razem liczę na rzeczową odpowiedź – w trybie pilnym – godną Prezesa Sądu Rejonowego w Szczecinku.
Zamierzam ją wykorzystać procesowo w mojej obecnej sprawie karnej oraz w innych czynnościach prawnych.
Rafał Krzyształowski
Załączniki:
Załącznik nr 1 – publikacja „Afery Prawa” z dnia 19.08.2008 r.
Załącznik nr 2 – publikacja „Afery Prawa” z dnia 13.12.2008 r.
Załącznik nr 3 – publikacja „Afery Prawa” z dnia 31.01.2009 r.
II.
Rafał Krzyształowski Szczecinek, 6.03. 2009 r.
ul. Wyszyńskiego 67/8
78-400 Szczecinek
Sygn. akt: VI K 526/08
Sygn. akt: II K 174/08
Dot. sprawy: Ds.1112/06
Prezes Sądu Rejonowego
w Szczecinku
Pan Leszek Miazek
Swoją pokrętną odpowiedzią z dnia 3.03.2009 r. na moje pismo z datą 2.03.2009 r. odsłonił Pan do końca swoje prawdziwe oblicze i udowodnił, jakiego formatu jest Prezes Sądu Rejonowego w Szczecinku.
W rozmowie ze mną cynicznie twierdził Pan, że nie ma żadnych podstaw prawnych do wyłączenia szczecineckich sędziów od prowadzenia sprawy karnej o sygn. akt VI K 526/08 z naszego prywatnego aktu oskarżenia obejmującego miejscowych policjantów, na których – pomimo „prawomocnego” prokuratorskiego i sędziowskiego przefiltrowania – nadal ciąży wiele nieodpartych zarzutów karnych.
Między innymi:
Przekroczenie uprawnień służbowych poprzez bezprawne i bezpodstawne założenie mojemu synowi kaftana bezpieczeństwa w przychodni lekarskiej na polecenie ratowników medycznych, a nie lekarza dyżurnego (naruszenie ustawy o ochronie zdrowia psychicznego).
Bestialskie pobicie mojego syna w obecności lekarza Moniki Zajdel i personelu medycznego, pomimo iż był on w kaftanie bezpieczeństwa.
Odmowa udzielenia mi pomocy w dotarciu do oddziału szpitalnego w ślad za moim synem, pomimo złożonej takiej obietnicy.
Pobicie mnie i znieważanie w trakcie tego zdarzenia poprzez nazywanie mnie „śmieciem”, „gównem”, „pierdolniętym” etc.
Odmówienie przez dyżurnego w KPP w Szczecinku udzielenia mi pomocy w powstrzymaniu policjantów z patrolu przed użyciem bandyckiej przemocy wobec mojego syna – bicia go w kaftanie bezpieczeństwa – a także podżeganie ich do wrobienia mnie w czynną napaść.
Polowanie policjantów na mnie przed szpitalem w ukrytym radiowozie, w celu dokonania wcześniej zapowiadanego pobicia.
Jak Panu wiadomo z urzędu, wiele osób z Pańskiego kręgu towarzyskiego było osobiście zaangażowanych w śledztwo Ds. 2577/06, przeprowadzone barbarzyńskimi metodami przeciwko policjantom przez szczecineckiego prokuratora Anitę Lelejko-Zaborowską – pod kątem jego bezwarunkowego umorzenia.
Pod parasolem ochronnym Prokuratury Rejonowej w Szczecinku i miejscowej Policji, wspólnie ze zwerbowanymi świadkami, stworzono fałszywą wersję zdarzeń z dnia 19.11.2006 r., aby za wszelką cenę ochronić sprawców naszego wieloletniego pokrzywdzenia przed odpowiedzialnością karną i dyscyplinarną.
W finale sprawa miała być prawomocnie zamieciona pod prokuratorski dywanik, ale my – po wyczerpaniu drogi odwoławczej – zgodnie z przysługującym nam uprawnieniem, wnieśliśmy prywatny akt oskarżenia.
Jednocześnie złożyliśmy zawiadomienie do tutejszej Prokuratury o popełnieniu przestępstwa przez świadków fałszywie zeznających – czyn objęty art. 233 § 1 k.k.
Śledztwo Ds. 2015/07 powierzono „dla odmiany” Prokuraturze Rejonowej w Białogardzie, której również domagaliśmy się wyłączenia – co zostało rzetelnie opisane w trzech publikacjach „Afery Prawa”.
Pomimo przekazania rozlicznych dowodów – śledztwo zostało zlekceważone, a umorzenie przyszło bez naszego udziału.
Od tej decyzji złożyliśmy zażalenie, lecz dzięki Pańskiemu synowi – asesorowi Marcinowi Miazkowi – udało się decyzję w znacznej części utrzymać w mocy. Uznał, że nie mamy statusu pokrzywdzonych w sprawie o fałszywe zeznania, pomimo że orzecznictwo SN mówi inaczej.
Dziś, mając świadomość tej obrzydliwej mistyfikacji, wie Pan równie dobrze jak ja, że w okręgu Koszalin nie są potrzebne dowody – wystarczy towarzyska przynależność.
Nazywając publikacje A.P. „bzdurami” przy jednoczesnym stwierdzeniu, że Pan ich nawet nie czytał, potwierdził Pan wszystko, co przez lata pisałem: że wyroki w tym sądzie nie zapadają na podstawie faktów i akt, ale przy koniaku – poza salą rozpraw.
Niech Pan sięgnie do akt Ds. 1411/06. Tam znajdzie Pan dokumentację z jedenastoletniego przestępczego dzieła „Pańskiego środowiska”. Wkład Pana – niestety – również jest nie do przeoczenia.
Na koniec dodam, że próbując skorzystać z akcji „Tydzień Ofiar Przestępstw”, zostałem – jak wielu – odprawiony. Prawnik w MOPS – po miesiącu – odmówił pomocy, bo jego patronką była… sędzia Mazurkiewicz. Inni adwokaci i aplikanci – podobnie. System zamknął się jak stalowy krąg.
Dziś wiem jedno – społeczeństwo będzie najlepszym arbitrem.
I wcześniej czy później, Pan – jak wszyscy inni – będzie musiał publicznie odpowiedzieć na pytania, których od 11 lat unikacie.
Rafał Krzyształowski
III.
Rafał Krzyształowski Szczecinek 2. 03. 2009 r.
ul. Wyszyńskiego 67/8
78-400 Szczecinek
Prokurator Powiatowy
w Szczecinku
Pan Janusz Bugaj
Zwracam się do Pana z uprzejmą prośbą o pilne wydanie urzędowej opinii dotyczącej zagadnień poruszonych w trzech publikacjach prasowych zamieszczonych na łamach „Afer Prawa”.
Jednocześnie – po raz drugi – ponawiam ponaglenie w sprawie udzielenia wiążącej odpowiedzi na moje pismo z dnia 19 stycznia 2009 r.
Z poważaniem,
Rafał Krzyształowski
Załączniki:
Załącznik nr 1 – publikacja „Afery Prawa” z dnia 19.08.2008 r.
Załącznik nr 2 – publikacja „Afery Prawa” z dnia 13.12.2008 r.
Załącznik nr 3 – publikacja „Afery Prawa” z dnia 31.01.2009 r.
IV.
Rafał Krzyształowski Szczecinek, 2. 03. 2009 r.
ul. Wyszyńskiego 67/8
78-400 Szczecinek
Komendant Powiatowy
w Szczecinku
Pan Józef Hatała
Zwracam się do Pana z uprzejmą prośbą o wydanie w trybie pilnym swojej opinii na temat zagadnień poruszanych w trzech publikacjach „Afery Prawa”.
Jednocześnie domagam się od Pana:
Podania nazwisk i stopni służbowych wszystkich policjantów biorących udział w pacyfikacji mojej osoby w dniu 30 kwietnia 2008 r., zakończonej umieszczeniem mnie w „psychuszce” w Miastku, bez zapewnienia mojemu synowi koniecznej całodobowej opieki zastępczej.
Podania nazwisk i stopni służbowych wszystkich policjantów biorących udział w drugiej pacyfikacji mojej osoby, mającej miejsce w dniu 28 lipca 2009 r., zakończonej umieszczeniem mnie w zakładzie karnym w Szczecinku na okres 14 dni, bez zapewnienia mojemu synowi jakiejkolwiek opieki zastępczej na czas naszej rozłąki.
Żądam od Pana również odpowiedzi na pytania:
Dlaczego nie odpowiadał Pan na moje rozliczne pisma dotyczące prowadzonej przeciwko mnie bezprawnej „krucjaty wymiaru sprawiedliwości” okręgu Koszalina i nie zaniechał swoich przestępczych działań na moją szkodę, znając przeszkody stojące na drodze do pozbawienia mnie wolności osobistej, jak też stosowania wobec mnie i mojego syna nieludzkiej przemocy?
Kto ponosi pełną odpowiedzialność za bandyckie zachowania policjantów i pozbawienie mnie moich konstytucyjnych praw, o których mowa w publikacji „Afery Prawa” z dnia 19.08.2008 r.?
Oczekuję od Pana rzetelnej odpowiedzi w trybie pilnym, którą zamierzam wykorzystać procesowo w mojej obecnej sprawie karnej, jak też innych czynnościach prawnych poza strefą wpływu moich oskarżycieli.
Rafał Krzyształowski
W związku z notorycznym fałszowaniem dokumentacji medycznej o stanie zdrowia psychicznego Rafała, sugerującej jego całkowitą niepoczytalność, oraz innymi naruszeniami etyki lekarskiej, opisanymi w publikacjach „Afery Prawa”, wystąpił on także w dniu 2.03.2009 r. z pismem do Ordynatora Oddziału Psychiatrycznego „Salus” w Szczecinku, Jolanty Martyniuk, o zweryfikowanie opisanych faktów.
V.
Rafał Krzyształowski Szczecinek 3 marca 2009 r.
ul. Wyszyńskiego 67/8
78-400 Szczecinek
Ordynator Niepublicznego Zakładu
Opieki Zdrowotnej „Salus” w Szczecinku
Pani Jolanta Martyniuk
Wniosek
o wydanie mi odpisów-kserokopii pełnej dokumentacji dotyczącej mojego leczenia szpitalnego w Oddziale Psychiatrycznym „Salus” w Szczecinku z okresu od 14.03.2005r do 13.04.2005r.
Rozpoznane: Uporczywe zaburzenia urojeniowe (paranoja pieniacza)
Uzależnienie od leków nasennych i uspakajających w wywiadzie.
Taką diagnozą zostałem przez Panią całkowicie zdołowany w dniu wypisu z „Salusa” pomimo iż w ogóle nie zajmowała się Pani moim leczeniem. Leczył mnie lekarz bez specjalizacji Jarosław Lenartowicz.
Dla przypomnienia faktów podaję:
Podczas jednej z moich wizyt w P.Z.P. w Szczecinku związanej z przedłużeniem mi recepty (wypisaniem leków) Jarosław Lenartowicz po przeprowadzeniu ze mną wywiadu doszedł do wniosku, że znajduję się w głębokiej depresji i zasugerował abym dla własnego dobra wyraził zgodę na „kompleksowe” leczenie szpitalne połączone z obserwacją psychiatryczną. Twierdził, że w warunkach domowych nie wydobędę się z kryzysu psychicznego.
W związku z tym dobrowolnie poddałem się zalecanej przez niego kuracji co w konsekwencji okazało się moim wielkim błędem. Wskazują na to jednoznacznie metody mojego leczenia i powyższa diagnoza.
Nie pogodzony z losem w dniu 9.04.2005r wystosowałem do Pani pismo, w którym dosadnie odniosłem się do zaistniałych faktów i przekazałem kilka dokumentów oraz dwie kasety wideofonowe pozwalające zweryfikować trafność postawionej mi przez Panią diagnozę.
Z uwagi na to, że przez długi czas nie udzieliła mi Pani żadnej odpowiedzi na moje pismo jak też nie zwróciła powierzonych dokumentów ani kaset byłem zmuszony osobiście ustalić przyczynę tego stanu rzeczy. W tym celu zarejestrowałem się do Pani po poradę lekarską. Podczas mojej wizyty zapytałem w gabinecie lekarskim czy zdążyła już Pani zapoznać się z treścią powierzonych jej dokumentów i kasetami wideofonicznymi i jakie wyciągnęła z nich wnioski ?.
Odpowiedziała mi Pani lekceważąco z cynicznym uśmieszkiem na twarzy, że nie ma czasu na takie rzeczy a następnie oddała mi powierzony materiał dowodowy.
Jak Pani wiadomo od wielu lat z konieczności bardzo starannie dokumentuję swoje „klęski życiowe” poniesione na terenie Szczecinka jak też ich przyczyny.
Czynię to na rożne możliwe sposoby pozwalające mi obecnie bez trudu udowodnić takim jak Pani i jej podobnym naruszenia etyki zawodowej i współudział w rozlicznych przestępstwach pełnionych na moją szkodę w trakcie pełnienia swoich funkcji służbowych.
Dla przypomnienia zaistniałych faktów przekazuję kserokopię mojego pisma z datę 9.04.2005r stanowiącego załącznik nr 1 , oczekując od Pani wiążącej odpowiedzi na moje prozaiczne pytania.
Na jakiej podstawie rozpoznała Pani u mnie uporczywe zaburzenia urojeniowe – paranoję pieniacza? Dlaczego nie udzieliła mi Pani żadnej odpowiedzi na moje pismo z dnia 9.04.2005 r. i nie znalazła czasu na zapoznanie się z powierzonymi do oceny materiałami dowodowymi mojego wielopłaszczyznowego pokrzywdzenia? (Dokumentami i kasetami wideo – vide załącznik nr 1)
Dlaczego w dniu 11.01.2007 r. i na jakiej podstawie prawnej przekazała Pani Prokuraturze Rejonowej w Sławnie oryginał dokumentacji z mojego leczenia w P.Z.P.?
Kto zwolnił Panią z tajemnicy lekarskiej i dlaczego kserokopie całej dokumentacji medycznej z mojego leczenia w P.Z.P. trafiły do akt sprawy karnej o sygn. akt II K 174/08 – Ds. 1112/08?
Dlaczego w dniu 29.01.2007 r. oświadczyła Pani niezgodnie z prawdą prokuratorowi Piotrowi Wedemannowi ze Sławna, że systematycznie leczy mnie Pani i nie jest w stanie wydać opinii o moim stanie zdrowia psychicznego po przeprowadzeniu ze mną 6-tygodniowej obserwacji w Oddziale „Salus”?
Czy aż tak bardzo jestem dotknięty „paranoją pieniacza”, że stało się to niemożliwe? I czy Oddział Psychiatryczny „Salus” w Szczecinku jest w ogóle uprawniony do przeprowadzania tego typu badań?
Dlaczego lekarz Monika Zajdel sfałszowała moją dokumentację medyczną, dopisując po zakończonej wizycie do mojej karty zdrowia niezgodne z prawdą treści sugerujące moje niezrównoważenie psychiczne i czemu to miało służyć? (Zakup noży i siekiery w celu osobistego wymierzania sprawiedliwości oraz inne brednie – zapis w mojej karcie pacjenta. Vide – Karta zdrowia / wizyta z dnia 6.02.2007 r.)
Dlaczego lekarze z „Salusa” fałszują dokumentację medyczną mojego syna Mariusza i naruszają tajemnicę lekarską poprzez przekazywanie informacji o naszym stanie zdrowia nieuprawnionym do tego osobom?
Zanim udzieli mi Pani swojej odpowiedzi proponuję wcześniej zapoznać się z trzema załączonymi do mojego pisma publikacjami „Afery Prawa” stanowiącymi załączniki nr 2, 3 i 4, ponieważ zamierzam wykorzystać ją procesowo w mojej obecnej sprawie karnej i innych czynnościach prawnych poza okręgiem sądowniczym Koszalina. Dotyczy to również braku odpowiedzi z Pani strony.
Jest bardzo wiele do rozliczenia i niewątpliwie wcześniej czy później zostanie to uczynione zgodnie z obowiązującym prawem. Z tym powinna się Pani liczyć.
Oczekuję wiążącej odpowiedzi w trybie pilnym.
Rafał Krzyształowski
Z uwagi na specyficzną sytuację prawną, w dniu 4.03.2009r Rafał zwrócił się w imieniu własnym i syna z pismem do wyznaczonego im z urzędu przez „Sąd „ adwokata Adama Kłuska o wsparcie ich wniosku o wyłączenie od rozpoznania sprawy karnej o sygn. akt VIK 526/08 wszystkich szczecineckich sędziów z okręgu Koszalina.
VI.
Rafał Krzyształowski Szczecinek 4.03.2009r Mariusz Krzyształowski
ul. Wyszyńskiego 67/8
78-400 Szczecinek
Sygn. akt: VI K 526/08
Kancelaria Adwokacka
adwokat Adam Kłusek
78-400 Szczecinek
Plac Wolności 6/11
Wielokrotnie zwracaliśmy się do Pana o prawnicze poparcie naszego uprawnionego wniosku o odsunięcie od naszej sprawy wszystkich sędziów i prokuratorów okręgu sądowniczego Koszalina. Otrzymał Pan od nas również rozliczne dowody pod różną postacią stanowiące dostateczną podstawę do działań prawnych zmierzających w tym kierunku. Mimo tego nie uczynił Pan nic dla dobra naszego zagrożonego interesu prawnego przez przestępcze działania, o których mowa również w dwóch przekazanych Panu publikacjach „Afery Prawa” z dnia 19.08.2008r i z dnia 13.12.2008r.
W związku z zaistniałą sytuacją po raz kolejny ponawiamy nasz wniosek o wyłączenie od naszej sprawy sędziów okręgu Koszalina zobowiązując tym samym Pana do podjęcia wszelkich (również poza sądowych ) kroków prawnych wspierających nasze uprawnione żądanie.
Jak Panu doskonale wiadomo zawsze byliśmy perfidnie oszukiwani przez wszystkich bez żadnego wyjątku szczecineckich sędziów i prokuratorów, którzy do rozpoznania naszych spraw zamiast kodeksów cywilnych i karnych stosowali własny kodeks towarzyski.
Przed rozpoznaniem każdej naszej sprawy wspólnie i w porozumieniu ze sobą i przydzielanymi nam przez siebie do pomocy w sprawach mecenasami przy koniaczku uzgadniali jakie wydać w każdej z nich rozstrzygnięcie a następnie tak prowadzali wszystkie czynności procesowe aby dopasować zapadłe decyzje do swoich wcześniej wypracowanych wniosków i ustaleń. Tak standardowo przebiega to od 11 lat i nadszedł właściwy czas żeby to zmienić. Jest to Pana służbowy obowiązek od którego nie powinien się Pan uchylać.
Dla umocnienia naszego niezmiennego stanowiska w sprawie przekazujemy Panu do wykorzystania procesowego trzecią publikację „Afery Prawa” z dnia 31.01.2009r zatytułowaną „Rafał Krzyształowski i gra w pomidora przez sędziów i prokuratorów ze Szczecinka i okolic”.
Informacyjnie podajemy, że pomimo dwu krotnych ponagleń Prokuratura Rejonowa w Szczecinku do dnia dzisiejszego nie udzieliła odpowiedzi na opublikowane pismo z datą 19.01.2009r dotyczące sprawy o sygn. akt Ds.1411/06, z którego przecież można tak wiele wydobyć co niewątpliwie potrafił by uczynić nawet Stevie Wander.
Rafał Krzyształowski
Załączniki:
1. Publikacja „Afery Prawa” z dnia 31.01.2009r. (Rafał Krzyształowski i „gra w pomidora”…)
W sprawie karnej Rafała o sygn. akt IIK 174/08 – Ds.1112/06 na razie całkowity zastój. Ciągle nie wiadomo o co faktycznie ma być on oskarżony przez sędziów Katarzynę Mazurkiewicz i Agnieszkę Froechlich.Pomimo formalnego wniosku ciągle pozostaje nie doprecyzowany przez Prokuraturę Rejonową w Sławnie akt jego oskarżenia.
Przydzielony Rafałowi do pomocy w sprawie adwokat ze Sławna Tadeusz Tyka, również nie potrafił sprecyzować na czym miałyby w ogóle polegać zarzucane mu w akcie oskarżenia przestępstwa.
W dniu 16.12.2008r po nagłym odwołaniu sprawy karnej Rafała w Sądzie Rejonowym w Wałczu, spowodowanym złożeniem przez niego do akt trzech publikacji „Afery Prawa”, przypadkowo nawiązał kontakt ze swoim obrońcą z urzędu. Rafał zapytał adwokata Tadeusza Tykę, jak ocenia jego położenie procesowe i czy zapoznał się z całym materiałem dowodowym jego sprawy karnej i co o nim sadzi?
W odpowiedzi usłyszał od niego „Oczywiście, że zapoznałem się z całym materiałem dowodowym ale ciągle nie rozumiem czego oni naprawdę od Pana Chcą – Będziemy się bronić”.
Tyle miał do powiedzenia Rafałowi wyznaczony mu do pomocy w postępowaniu karnym adwokat ze Sławna Tadeusz Tyka, który po otrzymaniu od niego dwóch publikacji „Afery Prawa” w jego sprawie i zdjęć z jego pobicia przez szczecinecką policję oraz zniszczeń w jego mieszkaniu spowodowanych jej działaniem, w pośpiechu opuścił budynek Sądu całkowicie ignorując oskarżonego.
Postanowił również nie realizować zaleceń Rafała i odpowiedzieć na jego pismo z dnia 22.12.2008r.
W związku z tym, Rafał musiał wystąpić do Izby Adwokackiej w Koszalinie-Okręgowej Rady Adwokackiej o ustalenie na czym miałaby polegać jego obrona przez Tadeusza Tykę i zobowiązanie go do udzielenia odpowiedzi na jego pismo przesłane do niego przesyłką poleconą ponad 70 dni temu.
VII.
Rafał Krzyształowski Szczecinek 4.03.2009r
ul. Wyszyńskiego 67/8
78-400 Szczecinek
Sygn. akt: II K 174/08
Izba Adwokacka w Koszalinie
Okręgowa Rada Adwokacka
Koszalin 75-950
Ul. Szymanowskiego 14
Prośba
Niniejszym zwracam się do w/w z uprzejmą prośbą o zobowiązanie mojego adwokata Tadeusza Tyki (Kancelaria Adwokacka – Sławno 76-100 przy ulicy Powstańców Warszawskich 2) do udzielenia mi odpowiedzi na moje pismo z dnia 22.12.2008r.
Vide załącznik nr 1 – pismo do adwokata Tadeusza Tyki z datą 22.12.2008r
Jednocześnie na podstawie opisu zawartego w załączniku nr 1 proszę dokonać oceny fachowości usługi wyświadczonej mi przez Pana „mecenasa”.
Chciałbym również dowiedzieć się od Rady Adwokackiej w Koszalinie na czym w ogóle miałaby polegać wyświadczona mi przez mojego obrońcę pomoc prawna a także jakie dalsze kroki prawne i działania podjął w mojej sprawie po rozmowie przeprowadzonej ze mną w budynku Sądu Rejonowego w Wałczu w dniu 16.12.2008r i otrzymaniu mojego pisma z datą 22.12.2008r.
Dla zobrazowania mojego dramatycznego położenia życiowego i prawnego do pisma załączam trzy publikacje „Afery Prawa” odzwierciedlające istniejący stan faktyczny.
Załącznik nr 2 – publikacja „Afery Prawa” z dnia 19.08.2008r.
Załącznik nr 3 – publikacja „ Afery Prawa” z dnia 13.12.2008r.
Załącznik nr 4 – publikacja „Afery Prawa” z dnia 31.01.2009r.
Informacyjnie podaję, że do dnia dzisiejszego nie było żadnej reakcji władz nadrzędnych sprawujących kontrolę nad działalnością sądów, prokuratur i policji a także opisane w publikacjach koszalińskie organy „wymiaru sprawiedliwości” nie ustosunkowały się do postawionych im zarzutów.
Pomimo dwukrotnych ponagleń nie udało się również to tej pory uzyskać odpowiedzi Prokuratury Rejonowej w Szczecinku na moje pismo z datą 19.01.2009r zamieszczone w publikacji „Afery Prawa” z dnia 31.01.2009r.
Vide – 5 do 9 strony załącznik nr 4. ( ………„Gra w pomidora”………)
Tak wygląda powaga „wymiaru sprawiedliwości” ze Szczecinka, Koszalina, Białogardu, Sławna i Wałcza.
Proszę o rzeczową odpowiedź w możliwie krótkim terminie z uwzględnienie treści wszystkich załączników załączonych do mojego pisma.
Rafał Krzyształowski
Załączniki: Cztery sztuki jak ujęto w treści mojej prośby.
Pozostawiony sam sobie na pastwę swoich licznych oskarżycieli, Rafał desperacko próbuje we własnym zakresie zorganizować sobie realną bez kosztową obronę, ale jest to związane z pozyskaniem od Sądu Rejonowego w Wałczu Wydziału Karnego odpisów dokumentacji z akt jego sprawy karnej.
Stało się to również nie wykonalne z uwagi na jego trudną sytuację materialną.
Sąd Rejonowy w Wałczu Wydział Karny znając jego trudne położenie życiowe, które zostało udokumentowane w aktach śledczych przez Prokuraturę Rejonową w Sławnie, postawił Rafałowi kolejną barykadę nie do sforsowania w postaci kosztów kancelaryjnych w wysokości 202zł.
W tej sprawie Rafał dwukrotnie zwrócił się do Prezesa Sądu Rejonowego w Wałczu i czeka na jego odpowiedź.
VIII.
Rafał Krzyształowski Szczecinek 25.10.2006 r.
ul. Wyszyńskiego 67/8
78-400 Szczecinek
Sygn. akt: II K 174/08
Prezes Sądu Rejonowego
w Wałczu
Wniosek
O uwolnienie mnie od opłaty sądowej w kwocie 202 zł z tytułu odpisów z akt sprawy
Uzasadnienie
W dniu 14.02.2009 r. wystąpiłem do Prezesa Sądu Rejonowego w Wałczu z dwoma wnioskami procesowymi:
O włączenie do akt mojej sprawy karnej w poczet materiału dowodowego 10 dokumentów wyszczególnionych we wniosku nr 1.
O bezpłatne wydanie odpisów z akt sprawy, wraz z uzasadnieniem tego wniosku.
Z powodu braku podpisu na moim wniosku, w dniu 17.02.2009 r. zostałem wezwany przez Sąd Rejonowy w Wałczu do uzupełnienia tego braku formalnego w terminie 7 dni, pod rygorem uznania mojego pisma skierowanego do Prezesa Sądu w Wałczu za bezskuteczne. Zgodnie z wezwaniem, w dniu 20.02.2009 r. przesłałem do Sądu Rejonowego w Wałczu podpisany egzemplarz moich wniosków, wierząc, że w wyznaczonym mi terminie uzupełniłem wszystkie braki formalne stanowiące przeszkodę w wydaniu mi wskazanych dokumentów.
Jak się teraz okazało, tkwiłem w wielkim błędzie – z powodów dosadnie opisanych w trzech publikacjach „Afery Prawa”, włączonych do materiału dowodowego akt sprawy. Jak na tradycję sądów okręgu Koszalina przystało, w dniu dzisiejszym zostałem pisemnie wezwany przez sędzię Małgorzatę Dering-Suską do uiszczenia kwoty 202 zł za odpisy z akt sprawy, pomimo iż wskazałem w swoim wniosku urzędowy dowód, że nie jestem w stanie zaspokoić żądania Sądu.
Znamiennym jest również fakt, że nie otrzymałem od Pana żadnej odpowiedzi na moje pismo z dnia 17.02.2009 r. w kwestii rozpoznania moich wniosków, jak też żadnego postanowienia w przedmiocie ich uznania względnie odrzucenia przez Sąd. Dotyczy to również wcześniejszych wniosków złożonych przeze mnie w Sądzie Rejonowym w Wałczu w dniu 16.12.2009 r. – między innymi o pozwolenie oskarżonemu na utrwalanie przebiegów wokand za pomocą urządzenia rejestrującego dźwięk.
Jak wynika z treści załącznika nr 4, załączonego do mojego pisma z dnia 14.02.2009 r. skierowanego do Pana, w dniu 22.12.2009 r. wystąpiłem z obszernym pismem do wyznaczonego mi z urzędu do pomocy w sprawie obrońcy Tadeusza Tyki o podjęcie aktywnych działań na rzecz mojej obrony i udzielenie wiążącej odpowiedzi. Od przesłania mojego pisma do starannie wybranego mi przez moich oskarżycieli adwokata ze Sławna upłynęło 70 dni, ale on postanowił nie udzielać mi żadnej odpowiedzi.
Tak więc jestem całkowicie zdany na samego siebie i pastwę oskarżycieli. Na domiar złego, sędzia Małgorzata Dering-Suska, mająca rozpoznać moją sprawę karną, postanowiła jeszcze bardziej skomplikować moją dramatyczną sytuację życiową i prawną poprzez postawienie mi kolejnej barykady w postaci kosztów za odpisy z akt sprawy. Niewątpliwie chodzi Pani sędzi o całkowite uniemożliwienie mi zorganizowania sobie we własnym zakresie niezależnej, bezkosztowej, realnej obrony.
Wskazując na powyższe, domagam się od Pana pisemnej odpowiedzi na moje pismo, a także zobowiązania z urzędu sędzi Małgorzaty Dering-Suskiej do wydania stosownego zarządzenia lub postanowienia w przedmiocie odmowy bezpłatnego wydania mi odpisów z akt sprawy, wraz z uzasadnieniem wydanej w tej sprawie decyzji – zapewne niezaskarżalnej.
Jeżeli Sąd nie wyda mi nieodpłatnie wnioskowanych przeze mnie odpisów z dokumentacji sprawy, to będę zmuszony wówczas wystąpić do MOPS w Szczecinku o zasiłek celowy z przeznaczeniem na dokonanie przedmiotowej opłaty sądowej, co niewątpliwie jeszcze bardziej pogorszy mocno nadwątlony wizerunek sądów okręgu Koszalina (vide – publikacje „Afery Prawa”).
Wskazując na powyższe, wnoszę jak na wstępie.
Rafał Krzyształowski
Metody przeprowadzenia całego śledztwa przez Prokuraturę Rejonową w Sławnie przeciwko Rafałowi – znęcanie się nad nim i jego chorym synem przez szczecinecka policję – umieszczenie go na obserwacji psychiatrycznej w Miastku – osadzenie w Zakładzie Karnym w Szczecinku i Czarnym na okres 14 dni – nie doprecyzowanie aktu jego oskarżenia i inne nadużycia prawa opisane w załącznikach okoliczności, jednoznacznie dowodzą, że wszystkim jego oficjalnym i zakamuflowanym oskarżycielom, których nazwiska podane są w publikacjach „Afery Prawa” bardzo zależało na tym aby po raz kolejny uczynić z niego osobę zaburzoną psychicznie.
W tym celu dyspozycyjni biegli „lekarze” sądowi z psychuszki w Miastku, na zlecenie oskarżycieli wyprodukowali fałszywą opinię psychiatryczną o jego stanie zdrowia psychicznego i fizycznego. O z góry ustalonej treści. Miała ona na celu wykazać całkowitą niepoczytalność u oskarżonego żeby skorumpowani prokuratorzy ze Sławna mogli oparciu o niezachodzące przesłanki art 31 kk wyeliminować go z udziału w problematycznym dla nich procesie karnym. To przestępcze zlecenie zostało wykonane przez psychiatrów: Krzysztofa Gawrońskiego, Beatę Grejcz oraz psychologa Katarzyny Wolsztyniak Dróżdż.
Gdyby Rafała przerobiono z fałszywie oskarżonego na niepoczytalnego, to nie miałby on najmniejszych szans na udowodnienie swoim oprawcom jedenastoletniego ciągu bezprawnych działań na jego szkodę. W czterotomowych aktach jego sprawy karnej nagromadzono dziesiątki jego pism, w których dosadnie opisuje prymitywne przekręty dokonywane w jego sprawach przez wszystkich sędziów i prokuratorów odpowiedzialnych za stan jego wszystkich spraw z przełomu 1997/2008r. Chociaż w logiczny sposób przedstawiał bezsporne dowody swojego wielopłaszczyznowego pokrzywdzenie (pod różną postacią) to mimo tego, nie był w stanie przed sądami i prokuraturami okręgu Koszalina udowodnić niczego, co było oczywiste a także nie budziło żadnych wątpliwości. Jeżeli tym razem proces karny Rafała zostanie przeprowadzony uczciwie poza okręgiem sądowniczym Koszalina, to niewątpliwie uda mu się bez trudu udowodnić oskarżającym go sędzinom ich własne podłości i rozliczne prymitywne przestępstwa popełniane z zimną krwią na jego szkodę. Na szczególną uwagę w tym nieludzkim procederze zasługuje fakt, że oskarżyciele Rafała po raz drugi postanowili nie stawiać mu w akcie oskarżenia zarzutów pomówienia o czyny przestępcze których się dopuścili czy też zniesławienie ich. Na tym właśnie polega prokuratorska przebiegłość. W przypadku rozpoznawania jego sprawy karnej w okręgu Koszalina sąd tradycyjnie nie dopuści do zbadania tych wątków.
Rafał znając dobrze te praktyki ze swojej pierwszej sprawy karnej o sygn. akt IIK 949/02 rozpoznanej w Sądzie Rejonowym w Białogardzie wystąpił z pismami do Prezesa Sadu Rejonowego w Szczecinku Leszka Miazka i Prokuratora Powiatowego w Szczecinku Janusza Bugaja, aby z urzędu ustalili czy któryś z sędziów i prokuratorów, o których mowa w trzech przekazanych im publikacjach „Afery Prawa” czuje się przez niego pomówiony czy też zniesławiony.
Obaj Panowie nie czuli się kompetentnymi do dokonywania takich ustaleń, chociaż Pan Janusz Bugaj wyłączył z urzędu szczecineckich prokuratorów od prowadzenia sprawy karnej Rafała. Wydaną przez siebie decyzję uzasadnił zarzucając Rafałowi, że pomówił niemal wszystkich obecnych miejscowych prokuratorów, oraz niektórych byłych, (wymieniając ich z imienia i nazwiska) w tym wszystkich sędziów z Sądu Rejonowego w Szczecinku. Nie napisał jednak o co.
Sugerowane Prokuraturze Rejonowej w Sławnie przez Janusza Bugaja zarzuty, miały dotyczyć również „ewentualnego znieważenia organu Rzeczypospolitej Polskiej, ale nie podał jaki.
Z dokumentacji akt śledczych sprawy karnej Rafała jednoznacznie wynika, że prowadzone przeciwko niemu śledztwo było ręcznie sterowane i ściśle nadzorowane przez szczecineckich sędziów i prokuratorów, w tym przez samego Prezesa Sądu Rejonowego w Szczecinku, Leszka Miazka.
Obecny proces karny Rafała jest ukoronowaniem hańby wszystkich jego oskarżycieli, którzy nie są już w stanie bardziej pogrążyć swoją ofiarę.
Jest on w tej chwili tak nisko pod kreską, że przez zmontowanie mu w pośpiechu tego niechlujnego procesu karnego. może on tylko wypłynąć na powierzchnię, a to jest bardzo kłopotliwa sytuacja dla jego oskarżycieli.
Dlatego też sędziowie i prokuratorzy okręgu Koszalina nie chcą dopuścić do wyłączenia się od spraw Rafała, bo wówczas całkowicie straciliby kontrolę nad jej przebiegami, nie mogliby wpływać na ich tok, jak też zapadłe w nich rozstrzygnięcia.
Należy jednak mocno wierzyć w to, że z czasem za sprawą nagłaśniania sprawy Rafała przez A.P. zostanie mu w końcu przywrócona pełna ochrona prawna a także jego synowi Mariuszowi.
CDN.
Riposta: Kiedy prawo staje się atrapą
Sprawa Rafała Krzyształowskiego to nie tylko dramat jednostki – to świadectwo systemowego kryzysu, który podważa zaufanie obywateli do filarów państwa prawa. Przedstawione przez niego dokumenty, zarzuty, pytania i świadectwa to nie są „bzdury”, jak stwierdził Prezes Sądu Rejonowego w Szczecinku Leszek Miazek. To krzyk człowieka zepchniętego na margines przez wymiar sprawiedliwości, który przestał pełnić swoją konstytucyjną funkcję.
W całym materiale, liczącym dziesiątki stron i dokumentującym ponad dekadę zmagań z bezdusznym aparatem instytucji, powtarza się jeden zasadniczy problem: brak rzeczywistego dostępu do uczciwego procesu. Prawo do obrony zostało zredukowane do formalności. Adwokat z urzędu, który nie zna akt sprawy, nie odpowiada na pisma, nie spotyka się z klientem – to nie jest obrońca. To fasada obrony.
Naruszenia podstawowych praw obywatelskich:
Prawo do rzetelnego procesu (art. 6 EKPCz):
Rafał nie otrzymał pełnej informacji o zarzutach. Wielokrotnie prosił o doprecyzowanie aktu oskarżenia – bezskutecznie.
W jego sprawie orzekają osoby, wobec których sam kieruje zarzuty przestępczych działań – co kłóci się z zasadą bezstronności sądu.
Prawo do obrony (art. 42 ust. 2 Konstytucji RP):
Adwokat Tadeusz Tyka nie podjął żadnych działań procesowych.
Kolejni adwokaci unikali sprawy z uwagi na swoje relacje towarzyskie z oskarżycielami – to nie tylko nieetyczne, ale i bezpośrednio zagrażające uczciwości procesu.
Zakaz tortur, nieludzkiego i poniżającego traktowania (art. 3 EKPCz):
Opisane przypadki pacyfikacji, przetrzymywania w psychiatrykach, bez opieki dla syna, pobicia i upokorzenia – wyczerpują znamiona tego przepisu.
Fałszowanie dokumentacji medycznej w celu wykazania niepoczytalności to forma przemocy instytucjonalnej.
Zasada domniemania niewinności (art. 42 ust. 3 Konstytucji):
Opinia publiczna i sądy zostały postawione przed narracją „oskarżony = winny”, zanim odbył się jakikolwiek rzetelny proces.
Analiza instytucjonalna: system zamknięty jak krąg
Z pisma do Ordynator Jolanty Martyniuk wyłania się obraz nadużycia medycyny sądowej dla celów procesowych. Jeśli diagnoza psychiatryczna jest wykorzystywana jako narzędzie eliminacji z procesu – to znaczy, że wymiar sprawiedliwości sięgnął po metody rodem z państw totalitarnych. Opinia „paranoja pieniacza” bez osobistego udziału lekarza, przekazywanie dokumentacji bez zgody pacjenta, ignorowanie materiałów dowodowych – to nie są błędy. To są celowe działania, mające na celu odebranie obywatelowi głosu.
Kiedy wszyscy – od prokuratora, przez sędziów, po lekarzy – działają jak jeden organizm, nie mamy już do czynienia z wymiarem sprawiedliwości. Mamy do czynienia z mechanizmem represji.
Konkluzja: jeśli nie państwo prawa – to co?
Jeśli wszystkie instytucje powołane do ochrony praw jednostki zawodzą w tak systematyczny sposób, to jedynym ratunkiem staje się opinia publiczna i międzynarodowe trybunały. Rafał Krzyształowski – pomimo wieloletniego upokorzenia, izolacji i przemocy psychicznej – nie porzucił walki. A to znaczy, że ta walka ma sens.
Zatem:
Nie można ignorować głosu obywatela, który domaga się jedynie sprawiedliwości.
Nie można tolerować sądów, które służą interesom układów, a nie prawdzie.
Nie można uznać za sprawiedliwy proces, w którym wyrok zapada zanim zapadnie cisza na sali.
I wreszcie – nie można milczeć, gdy bezprawie staje się regułą.
Rafał nie przegrał. Bo to, co robi – dokumentując, ujawniając, upominając się o prawo – to więcej niż obrona własna.
To akt obywatelskiego oporu.
Dodaj komentarz